Spór o dzwony w kościele. Prezydent Bydgoszczy pisze do biskupa
Bruski napisał w liście, że jego pierwszym skojarzeniem po zapoznaniu się z treścią ogłoszeń parafialnych było ósme przykazanie: "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu".
Wskazał, że proboszcz parafii poinformował wiernych, iż z powodu decyzji urzędników "w naszym kościele mają zamilknąć dzwony", a podobny zakaz miał dotknąć także inne świątynie w mieście.
Zdaniem prezydenta informacje te są "nieprawdziwe i rażąco sprzeczne z faktami". Bruski podkreślił, że miasto nie wydało żadnej decyzji administracyjnej zakazującej używania dzwonów kościelnych.
Wyjaśnił jednocześnie, że sprawa ma związek z prowadzonym postępowaniem dotyczącym dopuszczalnego poziomu hałasu.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami dla terenów zabudowy mieszkaniowej w porze dziennej dopuszczalny poziom hałasu wynosi 55 decybeli (dB).
Władze miasta wskazują, że obowiązek przestrzegania tych norm dotyczy wszystkich źródeł hałasu, niezależnie od ich charakteru, i wynika z przepisów prawa ochrony środowiska.
Za głośne dzwony w Bydgoszczy? Spór o hałas z kościoła
Jak zaznaczył w liście prezydent, urząd nie domagał się wyłączenia dzwonów, lecz zwrócił uwagę na konieczność dostosowania ich funkcjonowania do obowiązujących norm akustycznych.
Ewentualne działania mogą obejmować m.in. zmianę czasu, częstotliwości lub natężenia dźwięku, tak aby nie dochodziło do przekroczeń dopuszczalnych wartości.
Samorząd podkreśla, że celem postępowania jest pogodzenie prawa mieszkańców do ochrony przed nadmiernym hałasem z poszanowaniem swobody kultu religijnego.
Bruski wskazał również, że rozpowszechnienie informacji o rzekomym zakazie wywołało falę negatywnych komentarzy pod adresem miasta, w tym obraźliwe i ksenofobiczne wpisy w mediach społecznościowych.
W związku z tym samorządowiec zwrócił się do bpa Włodarczyka z prośbą o wyjaśnienie sprawy i sprostowanie informacji przekazanych wiernym przez proboszcza.